Index książek > Przeczytaj o książce

Kolaże


    info
Autor:
   Herta Muller
Wydawnictwo:
   Biuro Literackie
ISBN:
   978-83-63129-38-5
Rok wydania:
   2013
Liczba stron:
   136
Cena:
   39 zł
Kategoria:
   Poezja

Ocena recenzenta:

9 / 10

Ocena użytkowników (Głosów: 1)

10 / 10



Twoja ocena to
 /10 

    ksiazka

Pisanie obrazem


Niemiecka Noblistka – laureatka nagrody z dziedziny literatury w 2009 roku – Herta Müller (1953) w Polsce znana jest przede wszystkim z prozy – trudnej, hermetycznej, stanowiącej wyzwanie, bo przetwarzającej czy przenoszącej doświadczenie przestrzeni rumuńsko-niemieckiej (dzieciństwa i młodości) na płaszczyznę lingwistyczną. Oszczędna i wyrazista jest także poezja Müller. Biuro Literackie postanowiło zaprezentować polskim czytelnikom dwujęzyczny wybór wierszy pisarki, pod ukierunkowującym interpretację tytułem Kolaże. Selekcji dokonano z dwóch książek poetyckich Müller – Die blassen Herren mit den Mokkatassen (2005) oraz najnowszego tomu Vater telefoniert mit den Fliegen (2012). Autorem przekładu oraz interesującego tekstu Nie tylko słowa (zamykającego tom i odgrywającego rolę tyleż posłowia, ile omówienia oraz interpretacji twórczości poetyckiej Müller) jest Leszek Szaruga – poeta, krytyk i historyk literatury, tłumacz niemieckojęzycznej poezji, syn Witolda Wirpszy.

 

Awangardowe wiersze Herty Müller to poszukiwanie językiem i obrazem przestrzeni Innego. Dotykanie i smakowanie, które najczęściej kończą się zranieniem, skaleczeniem. Nie jest to – wbrew pozorom – poezja stricte lingwistyczna, lecz wizualna, konkretna. Poetka skupia się zarówno na stronie graficznej, obrazkowej, jak i brzmieniowej (chociaż polski czytelnik nieznający języka niemieckiego jest uboższy o to doświadczanie). Z zestawienia i zderzenia pojedynczych słów oraz sylab wytwarza Noblistka specyficzny świat Innego – zawieszonego pomiędzy językiem a obrazem, w jednakim stopniu zniekształconymi przez mass media. Znamienne, że każde ze słów jest wycięte z gazety – przywodzi na myśl anonimowy donos, jak zauważa Szaruga – a w obrębie wiersza (rzadko ingerując w strukturę wersów) umieszcza autorka także obrazek-wycinankę z gazety, osobliwą ilustrację. Brakuje w poezji Müller znaków interpunkcyjnych. Jej wiersze cechuje krystaliczna czystość, ogołocenie z ozdobników i ornamentów – z jednej strony przywodzą na myśl dziecięce rysunki ze słów, budowanie z rozsypanych wyrazów mozaiki słownej, z drugiej zaś – wiersze układane są z dbałością o detale, językowe niuanse, odpowiednie końcówki, rodzajniki. Tu nie ma zbędnych słów i gier lingwistycznych dla samej idei gry. Całość tworzy konsekwentny, przemyślany portret jednostki.

 

znam ten JESION który

krawędź dnia oraz TORBĘ PODRÓŻNĄ

dwa KOŁA ma znam też

w kolistym spojrzeniu ten kwadrat podłogi gdy nikt

nie patrzy wtedy zmieniamy na złamanie

karku skórę [s. 14]

 

Część z zamieszczonych słów zapisana jest wersalikami, inne zaś kursywą, pojawiają się również podkreślone wyrazy (być może po spisaniu ich z całego tomu ułożony zostanie nowy, ukryty kolaż?), co zachowano w polskim wydaniu. Herta Müller spośród palety środków stylistycznych najczęściej korzysta z elipsy (zestawione słowa nierzadko pozbawione są oparcia w postaci dookreśleń, ale wbrew pozorom nie dryfują, lecz silnie uderzają w czytelnika-widza), inwersji składniowej oraz epifory. Pojawiają się paralelizmy (szczególnie intonacyjne, ale także leksykalne i składniowe) oraz rymy (których zasadniczo brak w polskim tłumaczeniu), ale zaburzony zostaje naturalny rytm języka. Zależny jest od wersów, koniec jednego wersu wymaga bowiem przeniesienia, przesunięcia słowa do kolejnego – antykadencje dominują nad kadencjami. Tym ciekawszy to zabieg, że niezwykle często na końcu wersu pozostaje rodzajnik określony (der, die, rzadziej das) bądź spójnik (zazwyczaj und). Nie bawi się jednak poetka w pełni brzmieniem słów, aliteracja jest skromniejsza, mniej widoczna, a bardziej słyszalna.

 

Nieprzypadkowo Müller wprowadza do swojej poezji zaimki (przede wszystkim osobowe, zwrotne, dzierżawcze, wskazujące i względne), pozwalające na ukrycie, wycofanie, ucieczkę, zamaskowanie. Dlatego też wiersze Noblistki zdają się widokówkami bez nadawcy (chociaż – paradoksalnie – w wielokrotnie pojawia się „ja”; jest to jednakże „ja” niedookreślone, umykające), wysłanymi poza czasem, dryfującymi między przestrzeniami – pozornie niczyje, anonimowe, ale z uwagi na dobór słownych obrazów znacząco wskazujące na psychiczną i emocjonalną kondycję tworzącego. Każde z wybranych przez poetkę słów jest silnie nacechowane semantycznie dla niej samej, dla jej indywidualnego, jednostkowego doświadczenia – toteż lingwistyczne przetwarzanie przestrzeni przez Müller będzie dla licznych odbiorców tak hermetyczne. Warto jednak zwrócić uwagę na słowa kluczowe, najistotniejsze do odcyfrowania poetyckiej (i prozatorskiej) twórczości Müller – spośród nich wymieńmy między innymi: ojciec, matka, ojczyzna, dom, wyjazd (ucieczka?), inwigilacja, śmierć, odejście, granica, strażnik oraz mucha i bażant.

 

JA niedawno słyszałam

że niektórzy ludzie długo u

INNYCH mieszkają jako ODDECH

muchy lub ziarna kawy [s. 54]

 

Graficzna forma zapisu, obrazkowość wskazują na specyficzną percepcję świata – dostrzegana wzrokowo rzeczywistość nierzadko jest lustrem, w którym przegląda się „ja” (Müller? – dziewczynka, młoda kobieta, córka, ta, która wyjechała, opuściła „ojczyznę”).  Pojedyncze słowo jest dla „ja” znakiem wyrwanym z nurtu gazetowej (nowo)mowy. Zbrukane, zdewastowane, zniewolone, obarczone ciężarem nadpisanych (pół)znaczeń współczesności, medialnym i politycznym dyskursem, odżywa w poezji Müller, odzyskuje wolność i przestrzeń do budowy asocjacji. Medialny dyskurs włożony w ramy tomu poetyckiego staje się okazją do oczyszczenia, krystalizacji i odkłamania języka oraz obrazu.

 

Kolaże to wejście między słowo i obraz – językowo-wizualny szyfr, do którego potrzebny jest kod nie tylko lingwistyczny, kulturowy i historyczny, ale przede wszystkim wynikający z indywidualnej wrażliwości odbiorcy na słowo, obraz i doświadczenie.

 



Autor: Luiza Stachura   Data: 01.06.2013



Zobacz komentarze do tej książki [0]

    autor
Herta Muller

Solistka oporu


Jej biografia i twórczość nie należą do łatwych, ani pod względem tematyki, ani środków wyrazu. Gdy jednak zapytana w wywiadzie co robi poza pisaniem odpowiada: "Poza tym? Żyję. Bo pięknie jest żyć. Bez względu na to, czy życie jest piękne, czy nie."^ budzi we mnie żywą sympatię i - tak po prostu - zaufanie. Świadomość, że mimo traumy, którą przeżyła i opowiada, Herta Muller nie straciła smaku życia, napawa mnie radością i prostym wzruszeniem.



nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka Top 20 Ksišżki
 
ˆ 2005-2015 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos