![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||||||||||||||||||||||||
![]() |
Index książek > Przeczytaj o książce Historia kultury początku stulecia
Opowieści niesamowite"Dwudziestoośmioletni / pamiętam tyle imion, / o których dzisiaj nikt już nie mówi, / tyle imion, przy których wypowiadaniu / podniebienie zachodzi śniegiem i krwią, / bez względu na to czy się odważę mówić o tobie / tak umownie" pisze Serhij Żadan, a nam jako czytelnikom nie pozostaje nic innego jak uwierzyć na słowo. Zresztą tym, którzy choć raz przeczytali "Historię kultury początku stulecia" nie powinno to sprawić specjalnego problemu.
Pierwszym co uderzyło mnie w trakcie lektury była umiejętność obserwacji i sugestywnego przenoszenia obrazów w wiersze, kadr po kadrze, z zadziwiającą dokładnością. Każda sytuacja liryczna jest opisana tak, że możemy ją sobie wyobrazić, zobaczyć i mieć pewność, że tak właśnie wyglądała, dostrzeżona gdzieś przez autora. Mimo tej precyzji poezja Żadana nie jest ani przewidywalna, ani nużąca, ani nudna. Jest konkretna w sposób, który sprawia, że staje się bliska. W każdym niemal wierszu przenikają się dwa światy - ten realny, namacalny, słowiański ("nasz kraj nie jest tak wielki, byśmy mogli się w nim rozminąć, / nasze powietrze nie takie bezkresne, / żeby słuchać odmiennej muzyki", "Cierpkie słowiańskie syntagmy; opowiadała jak kupowała koperty w budce z tytoniem/ jak zeszła do metra / i zlatujące się gołębie ocierały się o nią jak o deszcz") ten wewnętrzny, podskórny, intymny, którym dzieli się z nami poeta. Druga rzeczywistość, bardzo symboliczna, chwilami surrealistyczna ma w sobie jakąś świeżość, nowość, mimo że niczym nowym nie jest, bo przecież imażinizm i nadrealizm to sprawy dawno zbadane i skatalogowane. Żadan nie sięga jednak po chwyty znane i ograne, ma swój własny zestaw rekwizytów, swój własny wyraźny styl. Jego język poetycki, którym buduje swoje niezwykłe historie, zyskuje najwięcej dzięki rozbudowanym, oryginalnym epitetom i zaskakującym, trafiającym w sedno porównaniom, w których zestawiane są często rzeczy semantycznie odległe. ("chytry anioł / wybiera sobie grzeszników / jak tłuste daktyle / z kolorowych opakowań"). Poeta nie boi się obrazów absurdalnych, tak niecodziennych, że aż hermetycznych, mogących dla każdego mieć inne znaczenie. ("nocne samotne ekspresy, niby węże w jeziorach, / przepływają w mroku, pluskając ogonami, / wokół twojego serca", "woda w kranach i naczyniach / zmienia się w krew / i kobieta znów przez cały dzień nie może / zrobić sobie kawy / ani herbaty."). Czytelników czeka chwilami nie tyle interpretowanie, co wręcz nadawanie znaczeń. Obracamy się w przestrzeni prywatnej, w której poszczególny komunikat, znak może być odczytywany na tyle sposobów ilu będzie odbiorców. Czeka nas przygoda językowo - skojarzeniowa, bo poezja Żadana jest - jak powiedziałby T. Peiper - przede wszystkim tworzeniem pięknych zdań. Czy tylko? Absolutnie nie. I nie tylko hermetyczny subiektywizm możemy tu spotkać. W wierszach Żadana czekają nas także sprawy, pytania i problemy uniwersalne, poruszane tak często, że aż wypełniające pewien poetycki schemat, z którego autor rezygnuje, konsekwentnie i odważnie unikając łatwych rozwiązań. ("śmierć ma pełne ręce miętowych cukierków / i w przydworcowej pustce rozdaje je dzieciom", "ja piszę wiersz o tym, jak kocham / tę kobietę i jak wymyślam / coraz to nowe słowa, / tylko po to by jej o tym / nie powiedzieć"). Taki zarys poetyki ukraińskiego autora odsłania jego osobność, jego bardzo oryginalny, własny świat. Narzuca się jednak pytanie o sposób w jaki powinniśmy odnieść tę tekstową rzeczywistość do "historii kultury początku stulecia"? Nie sądzę, by w ogóle istniał "sposób w jaki powinniśmy", bo w kontekście poezji Żadana czytelnicza, czy nawet autorska powinność wydaje się absurdem. Jedną z możliwości będzie czytanie owej kultury jako wszystkiego co nas otacza, jako wszystkiego co do nas napływa, jako kultury masowej, jako zespołu takich a nie innych społeczno-politycznych realiów. To także czyni książkę Żadana ciekawszą. Poeta, który czyni bohaterami swoich wierszy polski rock zamiast powiedzmy amerykańskiego jazzu, młodą Serbkę idącą na targ zamiast ekranowych, czy wybiegowych piękności, od początku do końca pozostaje autentyczny i przekonujący. Jednocześnie, dzięki umiejętności syntezy, nie wchodzi w mało atrakcyjną rolę człowieka opowiadającego historie zza wschodniej granicy. Pisząc o tym co zna i w czym żyje, jednocześnie pięknie ilustruje to co uniwersalne, dotyczące wszystkich. Dostajemy smakowitą mieszankę słowiańskiej mentalności, tanich hoteli, alkoholu, kobiet, targów, pociągów, krwi, historii, które "jak każda / historia dobrych dziecięcych stosunków / też powoli dobiega końca", ale każą do siebie wracać. Dlaczego? Po prostu dlatego, że wiersze Serhija Żadana są bardzo, bardzo piękne. Zobacz komentarze do tej książki [0]
| ||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||