Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa - Rozdział IV (Cz.V)
moje dziecko - poczuła nienaturalną siłę uścisku jego dłoni na swoim ramieniu. Była tak brutalna, że Nikki musiała ponownie usiąść za stołem. Ta siła zupełnie nie pasowała do łagodnego oblicza księdza.
- To jest Ksiądz Hugon - powiedziała tajemnicza kobieta. - Jest proboszczem tego klasztoru. Będzie traktował cię jak ojciec.
- Nie bój się. To nie więzienie - po tych słowach zostawił kobiety same, wychodząc z pokoju.
- Pokażę ci twoją sypialnię.
Nikki wstała i, wraz ze swoją wybawicielką wyszły z pokoju.
Ciekawość nie pozwalała mu nawet na chwilę oderwać myśli od tajemniczego symbolu. Gdy tylko przekroczył próg domu, przebieg kilka pokoi w poszukiwaniu Lady M. Nie zamknął nawet drzwi wejściowych. Służba nie wiedziała, co się stało, i przezornie wolała zejść mu z drogi, a nawet nie wychodzić z pokoi.
Odgłos jego butów roznosił się po parkiecie.
Mothman myślał, że pierwszą osobą, jaką spotka będzie Cagliostro, ale tak się nie stało. Zamiast niego, nieomal na niego nie wpadając wyłoniła się pobliskiego pokoju młoda pomocnica kucharki. Na rękach niosła kilka dopiero, co umytych talerzy. Detektyw nie zważał na nic. Stanowczo zagrodził jej drogę. Mocno chwycił ją za ramiona, tak mocno, że wypuściła talerze z rąk. John jakby nie słyszał tłukących się naczyń. Młoda dziewczyna nie odważyła się nawet spojrzeć mu w oczy.
Konrad Staszewski
- To jest Ksiądz Hugon - powiedziała tajemnicza kobieta. - Jest proboszczem tego klasztoru. Będzie traktował cię jak ojciec.
- Nie bój się. To nie więzienie - po tych słowach zostawił kobiety same, wychodząc z pokoju.
- Pokażę ci twoją sypialnię.
Nikki wstała i, wraz ze swoją wybawicielką wyszły z pokoju.
Ciekawość nie pozwalała mu nawet na chwilę oderwać myśli od tajemniczego symbolu. Gdy tylko przekroczył próg domu, przebieg kilka pokoi w poszukiwaniu Lady M. Nie zamknął nawet drzwi wejściowych. Służba nie wiedziała, co się stało, i przezornie wolała zejść mu z drogi, a nawet nie wychodzić z pokoi.
Odgłos jego butów roznosił się po parkiecie.
Mothman myślał, że pierwszą osobą, jaką spotka będzie Cagliostro, ale tak się nie stało. Zamiast niego, nieomal na niego nie wpadając wyłoniła się pobliskiego pokoju młoda pomocnica kucharki. Na rękach niosła kilka dopiero, co umytych talerzy. Detektyw nie zważał na nic. Stanowczo zagrodził jej drogę. Mocno chwycił ją za ramiona, tak mocno, że wypuściła talerze z rąk. John jakby nie słyszał tłukących się naczyń. Młoda dziewczyna nie odważyła się nawet spojrzeć mu w oczy.
Konrad Staszewski
KonradStaszewski, 10.01.2008
Wasze opinie
Nikt jeszcze nie dodał tu swojego komentarza. Bądź pierwszy !
| Pseudonim | |
| Wpisz tekst z obrazka: | |
| Tytuł | |
| Treść | |
Nie masz jeszcze konta? Załóż je!







