opowiadanie

strawberry fields


szatański strumień świadomości. Cicho szeptane zaklęcia na niby i naprawdę. Naprawdę by ją zakląć w kamień w lód w tabletkę którą połkniesz i popijesz wodą.
Szklanka i niejasny uśmiech, który mówi tyle co nic.
Tak dziękuję, też mi się podoba.
Powtarzam miliard razy jak siebie nienawidzę i wcale mi nie lżej.
Seks? Pierdol się.
Nie obchodzi mnie kurwa żaden seks. Nie obchodzi mnie kurwa struktura wyrażeń rzeczownikowych. Pierdol się z tymi swoimi blond włosami i tanim lakierem za 3 pięćdziesiąt. Oj żartowałam. Wiem, przecież, że nie istniejesz, i że w Warszawie nie ma takich lakierów.
I w zielonej bluzce i skarpetkach i
majtkach?
Nie nie nie nie
Nie.
Huragany nicości we mnie. Obijają się o krawędzie żył.
Martini moje martini.
Może jutro.
Ale wiesz, ja teraz nie jestem pijana. To właśnie taki stan gdy po prostu


Nie mogę
Przestać
Kurwa
I jeszcze raz kurwa.

Kto mnie ocali. Kto mnie wyrwie i czemu nawet nie traktuje tego jak struktury pytającej.
Bo wiem. Wiem wiem i ty też wie i generalnie to tak.
Oczywiście. Zupełnie i w rzeczy samej.
Zatkaj mi oczy, wepchnij mi w gardło szmatę nasączoną benzyną i podpal. Niech spłoną usta i oczy. Niech moja twarz się rozpłynie. Razem z tymi pudrami, kremami i samoopalaczami, których nie używam. Razem z potartymi truskawkami policzkami.
Wbij nóż pod żebra. Przekręć w lewo. I w prawo. Potem wepchnij głębiej. Pośliń palce.
Tak
Tak
Naznacz mnie swoją śliną tam gdzie susza i spierzchnięte wargi.
To nie jest sprawiedliwe. Dłużej tego nie zniosę. Nie podoba mi się cykl drewnianych podłóg i ... i...
Zaciskam pięść. Zamykam oczy. Chcę wyjść i biec w noc.
Budzę się na posłodzę. Z oczu i nosa leci krew. Truskawki.

sensitiva, 08.07.08
Strony: 1
Wasze opinie
Nikt jeszcze nie dodał tu swojego komentarza. Bądź pierwszy !

Zobacz wszystkie komentarze do tego tekstu


Pseudonim
Wpisz tekst z obrazka:

Tytuł
Treść


Nie masz jeszcze konta? Załóż je!

nick
 
haslo   
nowe konto     

Wyszukiwarka





 
© 2005-2011 Papierowe Myśli Design&engine Mateusz Płatos