Sonet dla Pani
Szum ciszy dookoła ciemnością promieniuje
I tyka czas złowieszczy i kieł swój na mnie szczerzy —
Ja kroczę w pustą przestrzeń i nikt ze mną nie bierzy,
A ludzi ogrom wokół przed siebie się wpatruje!
Nikną gdzieś w dali twarze i głos się załamuje —
Te tłumy nieobecne gdzieś są tu, czas uwierzyć,
Lecz krąg ich nieprzyjazny w spokoju pragnie przeżyć,
A ja dla nich niebyły — nikt mną się nie zajmuje!
I czuję, widzę, słyszę, że Bogini zstąpiła
I napełnia się dusza niewygasłym weselem!
O jakaż gwiazda skrzy się? O jakaż gwiazda miła?
To Pani ma wędruje ciarkami po mym ciele,
Wzywa banitę-uśmiech, i krzyknę... Mnie zbudziła...
Nim zdążyłem Jej wyznać — Kocham Cię, mój Aniele!
I tyka czas złowieszczy i kieł swój na mnie szczerzy —
Ja kroczę w pustą przestrzeń i nikt ze mną nie bierzy,
A ludzi ogrom wokół przed siebie się wpatruje!
Nikną gdzieś w dali twarze i głos się załamuje —
Te tłumy nieobecne gdzieś są tu, czas uwierzyć,
Lecz krąg ich nieprzyjazny w spokoju pragnie przeżyć,
A ja dla nich niebyły — nikt mną się nie zajmuje!
I czuję, widzę, słyszę, że Bogini zstąpiła
I napełnia się dusza niewygasłym weselem!
O jakaż gwiazda skrzy się? O jakaż gwiazda miła?
To Pani ma wędruje ciarkami po mym ciele,
Wzywa banitę-uśmiech, i krzyknę... Mnie zbudziła...
Nim zdążyłem Jej wyznać — Kocham Cię, mój Aniele!
DarthQuanter, 20.11.2008
Strony: 1
Wasze opinie
Nikt jeszcze nie dodał tu swojego komentarza. Bądź pierwszy !
| Pseudonim | |
| Wpisz tekst z obrazka: | |
| Tytuł | |
| Treść | |
Nie masz jeszcze konta? Załóż je!







